HISTORIA WYDAWNICTWA PŁYTOWEGO POLJAZZ
W pierwszej połowie lat 70. działały w Polsce dwie wytwórnie płytowe : Polskie Nagrania i Veriton ( dawmiej Lento ) będący własnością PAX-u. Czasy Wifonu, Tonpressu i działu płytowego Pronitu miały dopiero nadejść w drugiej połowie tej dekady. W środowisku jazzowym od dawna dyskutowano o potrzebie stworzenia własnego wydawnictwa – jazz nie był już muzyka zakazaną , powstawało coraz więcej zespołów grających coraz więcej koncertów, festiwal Jazz Jamboree miał się dobrze i ugruntowywał swoją renomę – a na rynku płytowym jedyną poważna ofertą była kultowa seria Polish Jazz, stworzona przez Ryszarda Sielickiego i Andrzeja Karpińskiego dla Polskich Nagrań.
W lipcu 1972 roku powołano do życia Klub Płytowy Biały Kruk Czarnego Krążka, którego pierwszym szefem został Jerzy Grudziński.
Działając w strukturach Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego PSJ Klub BKCK miał za cel dokumentowanie i promowanie polskiej sceny jazzowej w kraju i za granicą w czasach, gdy dostęp do zagranicznych a i polskich nagrań był ograniczony, a jedynym dużym graczem na polskim rynku były Polskie Nagrania wydające bardzo różnorodny repertuar.
Początkowo w ramach powstałego Klubu Biały Kruk Czarnego Krążka oferowano członkom 4 płyty winylowe rocznie ( po jednej na kwartał ) w ramach składek. Była to tzw. „edycja klubowa” w ramach której wydano 44 płyty winylowe. Początkowo płyty tłoczono tak w Polskich Nagraniach jak i w Pronicie.
Od nr Z-SXL 0588-561 wprowadzono serię płyt tzw. „subskrypcyjną”, wydawanych w limitowanych nakładach, jedynie dla odbiorców, którzy wcześniej opłacili koszty produkcji płyty. Pierwszym tytułem tej serii był wydany w 1974 r. czteropłytowy box poświęcony muzyce Krzysztofa Komedy, w piątą rocznicę jego śmierci.
W październiku 1975 roku nastąpiła zmiana na stanowisku szefa Klubu – Jerzy Grudziński odszedł na emeryturę.
Szefem został Andrzej Zarębski, a jego zastępcą Marek Cabanowski.
Do 1977 roku wydano jeszcze kilka tytułów serii klubowej i dwupłytowy album Mieczysława Kosza w ramach serii subskrypcyjnej.
W kwietniu 1977 roku w POLJAZZ-ie nastąpiły duże zmiany. To chyba wtedy, jak pisze Jacek Karolak, zaczęto używać nazwy : Wydawnictwo Płytowe POLJAZZ. Nazwa Klub Płytowy Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego BKCK pozostała i dalej pojawiała się na płytach. W nowym logo pozostał nadal kruk i tuba gramofonowa. Analizy bieżącej sytuacji tak organizacyjnej jak i finansowej podjęła się Albina Nowakowska.
Wydawnictwo przeniosło się na ulicę Emilii Plater 49 do Klubu Jazzowego Akwarium. Dzisiaj na tym miejscu stoi Hotel Inter Continental.
Po wprowadzeniu zaproponowanych przez panią Albinę, zamian organizacyjnych płyty zaczęły być wysyłane dość regularnie. Panowie Zarębski i Cabanowski działali bardzo energicznie i bardzo efektywnie. W końcu obaj mieli wieloletnie doświadczenie w działalności kulturalnej ze specjalizacją jazzową. Andrzej i Albina to weterani Stodoły a Marek zakładał pierwsze kluby jazzowe pod Warszawą. Cała trójka od wielu lat działała bardzo aktywnie w PSJ.
Tłoczenie powierzono wyłącznie Pronitowi, współpraca z tłocznią Muzy na Płockiej jakoś wciąż miała pod górkę. Choć wykonywanie acetatów musiało tam zostać. Po prostu nikt inny tego nie robił. Realizatorzy nagrań jednak ustalali warunki nacinania acetatów osobiście.
Zostały wyczyszczone i zlikwidowane magazyny na Bemowie, w Klarysewie, na Złotej i na Rutkowskiego.
W repertuarze zaszły pewne zmiany. Utrzymano serię klubową, czyli jedna płyta co kwartał i rozbudowano serię subskrypcyjną. Obok nich pojawiła się seria promocyjna czyli płyty realizowane na życzenie konkretnych zespołów lub innych zleceniodawców. Pojawiło się dużo nagrań z koncertów światowych artystów w Polsce. Te były głównie rozprowadzane jako subskrypcje. Poza tym Marek zatrudnił własną ekipę realizacyjną. Nazwiska Leszka Wójcika i Andrzeja Lipińskiego coraz częściej pojawiały się na płytach jako odpowiedzialnych za realizację nagrań. Zdjęcie obu kolegów znajdziecie na płycie Z-SX 0640.
Ale największą zmianą było wprowadzenie wkładek (jeden z kolegów nazwał je insertami) do każdej płyty. Umieszczono tam program płyty, dane dyskograficzne i artykuł napisany przez znanego dziennikarza. Czasem było trochę zdjęć. W sumie wydrukowano wkładki do 12 płyt. Obowiązywała okładka uniwersalna, biały gramofon.
Jednym z najciekawszych wydawnictw tego okresu był 11-płytowy box zatytułowany Jazz Legends, opracowany przez Henryka Cholińskiego, zainicjowany jeszcze przez Andrzeja Zarębskiego, a dokończony już przez Marka Cabanowskiego, który od 1978 przejął kierownictwo nad POLJAZZ-em.
Podsumowując 8-letnią działalność Klubu w 1980 roku, Krystian Brodacki podkreślał w artykule w Jazz Forum, że w tym czasie wydano 85 tytułów płyt, a klub liczył ok. 12 tysięcy członków.
Lata 80. zaowocowały częściową zmianą profilu Wydawnictwa Płytowego. Wprowadzono własne oznaczenia katalogowe ( PSJ …), zaprzestano wydawania płyt klubowych i subskrypcyjnych, przechodząc całkowicie na działalność komercyjną.
Szukając możliwości utrzymania się na rynku ( POLJAZZ nie otrzymywał żadnych dotacji ) Marek Cabanowski zdecydował o rozszerzeniu repertuaru na inne rodzaje muzyki. W ten sposób powstała seria płyt z oznaczeniem KPSJ ( „komercyjne”), oraz seria z oznaczeniem M ( „Musicorama”), przygotowana na zlecenie Pronitu.
Nadal ukazywały się jednak płyty stricte jazzowe, tyle że w dużo większych nakładach i dostępne dla szerszej rzeszy odbiorców. Bardzo cenną inicjatywą była seria INSPIRACJE, w ramach której ukazywały się płyty z muzyką etniczną ( min. „Bali”, „Nepal”, „Himalaya” ), a także nagrania muzyki Łemków.
Pozyskiwanie nagrań odbywało się w dwojaki sposób: część były to nagrania własne POLJAZZ-u, organizowane w wynajętych studiach przez wynajęte ekipy realizatorów ( później doszły jeszcze do tego licencje kupowane od zespołów lub ich managerów ), a część stanowiły płyty nagrane we współpracy z Polskim Radiem – radio dawało studio i ekipę, a POLJAZZ opłacał honoraria muzyków i pozyskiwał prawa do wydania płyty. Stąd wzięło się w późniejszych czasach tyle nieporozumień co do praw producenckich do poszczególnych nagrań.
Teraz płyty tłoczone były głównie w Pronicie w Pionkach. W czasach chronicznego niedoboru wszystkiego ( polichlorku winylu na krążki, kartonu na okładki, mocy przerobowych itp. ) trudno było prowadzić normalną planową działalność – wszystko, jak to w jazzie, opierało się na improwizacji, znajomościach i układach. Dzięki dostarczaniu propozycji repertuarowych dla Pronitu, POLJAZZ miał pewne preferencje w kolejce do ich tłoczni. Nakłady wahały się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy sztuk, a decydowali o tym handlowcy ze Składnicy Księgarskiej, którzy na podstawie comiesięcznych przesłuchań – prezentacji zamawiali „w ciemno” poszczególne tytuły.
Pod koniec lat 80. , wkrótce po tzw. transformacji ustrojowej, Marek Cabanowski postanowił wykorzystać nowe możliwości współpracy międzynarodowej i poprzez Przedsiębiorstwo Ars Polona zamówił na Kubie tłoczenie 150 tys. płyt winylowych. Niestety świat „przechodził ” wtedy na kompakty, a realizacja zlecenia oraz transport wytłoczonych płyt do Polski zajęło tyle czasu, że po dotarciu do polski nikt nie chciał ich odebrać. Stały się bezwartościowe. To był przysłowiowy „gwóźdź do trumny” Wydawnictwa, a poniekąd całego PSJ, bowiem Ars Polona zapłaciła faktury, ale o dług za te płyty upominała się do czasów współczesnych i dopiero w 2016 roku udało się sprawę ostatecznie zakończyć.
Żeby nadążyć za zmianami na rynku muzyki POLJAZZ zamierzał tłoczyć także płyty CD.
Niestety był to już „łabędzi śpiew” tego wydawnictwa. Z pierwszych zapowiedzianych dziesięciu płyt ukazało się zaledwie pięć :
CD-PSJ-1 Jazz Band Ball Orchestra Take The „A” Train, wyprodukowana we współpracy z zachodnioniemiecką firmą Emmscherland.
CD-PSJ-5 Ryszard Szeremeta Don Roberto And Doña Mercedes
CD-PSJ-6 Ryszard Szeremeta Constellation
CD-PSJ-7 Andrzej Kurylewicz Muzyka Kameralna
CD-PSJ-8 After Blues and Friends
Planowano również wydanie trzech CD oznaczonych CD-PSJ-2, CD-PSJ-3 i CD-PSJ-4 i poświęconych muzyce Komedy. Niestety płyty te nie ujrzały światła dziennego. Ukazała się jeszcze płyta Time Killers – Karolak & Szukalski & Bartkowski nie wiedzieć czemu z numerem Poljazz CD -62. W sumie więc ukazało się 8 płyt CD.
Przez prawie 20 lat działalności Wydawnictwo Płytowe „POLJAZZ” odegrało niebagatelną rolę tak w rozwoju polskiej fonografii, głównie z muzyką jazzową, jak i w propagowaniu tej muzyki w jakże trudnych latach przemian. Zakończyło swoją działalność w grudniu 1991 roku.
Wiele zapomnianych informacji dotyczących Wydawnictwa ujrzało światło dzienne dzięki żmudnej wieloletniej pracy Jacka Karolaka jednego z pracowników wydawnictwa w latach 70. Dzięki swojej determinacji w oparciu o mocno niekompletny katalog POLJAZZ-u autorstwa Sabiny Madeji, stworzył pełną dyskografię Wydawnictwa Płytowego POLJAZZ liczącą ponad 300 pozycji i zawierającą bardzo szczegółowe informacje na temat każdej z płyt łącznie ze skanami okładek.
Niestety jak dotąd nie znalazł się nikt kto byłby zainteresowany wydaniem tego katalogu, a szkoda.
P.S. Kilka informacji na temat numeracji płyt wydanych przez Wydawnictwo Płytowe POLJAZZ.
Tłoczenie pierwszych płyt zlecono Polskim Nagraniom i te w ramach swojej polityki przydzieliły Wydawnictwu zakres numeracji 545 – 750 i oznaczenie Z-SXL dla płyt 12″ oraz Z-SS dla płyt 7″.
Dlatego pierwsze 10 płyt z serii klubowej oraz 1-sza serii subskrypcyjnej miało oznaczenie Z-SXL 0545 – ……, gdzie litera „Z” oznaczała zamówienie zewnętrzne, a SXL – stosowane wówczas w Polskich Nagraniach oznaczenie płyt długogrających stereo 12″. W międzyczasie w Polskich Nagraniach zrezygnowano w oznaczeniu z litery „L” jako że już wszystkie płyty i tak tłoczono jako 12″ długogrające. Zatem w PN płyty długogrające oznaczano jako SX …., a płyty tłoczone dla POLJAZZ-u jako zamówienie zewnętrzne oznaczano Z-SX …. Pierwsza płytą z tym oznaczeniem była płyta Z-SX 0581-582 Mieczysław Kosz Trio, a ostatnią Z-SX 730 My Wrocławianie. W pewnym momencie, gdy zapadła decyzja tłoczenia płyt w Pronicie, postanowiono zmienić także oznaczenia katalogowe płyt na zaczynające się od PSJ 79. skąd liczba 79 ? Otóż policzono dotychczas wydane płyty z oznaczeniem Z-SXL i Z-SX doliczono się ich łącznie 79 ( 44 klubowe i 35 subskrypcyjne) i postanowiono, żeby zachować łączność, że kolejna będzie miała oznaczenie PSJ 80, „padło” na płytę Muddy Watersa i powstał niezły bałagan, bo nie dość, że numeracja się nie zgadzała( wydano ją z numerem 79 i 80), to jeszcze wydano ją w wersji Z-SX oraz PSJ. Potem było już lepiej i utrzymano numeracje PSJ…. aż do ostatniej płyty Wydawnictwa tj. PSJ 276.
Podobny problem wystąpił z oznaczeniem płyt 7″.
Ponieważ 1-sza z nich, Big Band PWSM Katowice, już była wcześniej wydana z oznaczeniem Z – SS – 0644 postanowiono kolejnym nadawać oznaczenia począwszy od PSJ 2.
Opracowano na podstawie relacji Jacka Karolaka i tekstu Pani Iwonny Thierry na stronach PSJ.
Na Chmielnej ( dawniej Rutkowskiego ) 20 mieściła się pierwsza siedziba Klubu Płytowego BKCK. Tutaj tez powrócono po zburzeniu Akwarium.